Ta historia zaczyna się od telefonu. Tym razem od starego znajomego z czasów liceum. Aż się łezka zakręciła w oku! Wraz z żoną rozpoczynają budowę domu – rozmowa jak zawsze o etapach projektowych, o ofercie, budżecie. Grzecznie dziękują i temat ucicha… a przynajmniej tak mi się wydaje.
Po roku dostaję kolejny telefon i słyszę: „Ola, moja żona nie chce mi odpuścić projektu od Ciebie! Nie mam już wyboru!”. W tym momencie poczułam, że przyszła Inwestorka bez wątpienia skradła moje serce!
I tak zaprojektowałam wnętrze w sielskim klimacie, przepełnione drewnem, naturalnymi materiałami i ciepłymi odcieniami beżu. Chciałam, aby każdy detal był spójny, a jednocześnie wyjątkowy – by dom emanował spokojem i harmonią.
W salonie króluje miękka sofa i drewniane akcenty, które zapraszają do odpoczynku. Jadalnia i kuchnia to serce domu – miejsce spotkań, wspólnych posiłków i rozmów. W łazience natomiast dominuje kamień i złote detale – przywodzące na myśl małe spa, w którym można się wyciszyć po całym dniu.
Ten projekt jest dla mnie czymś więcej niż tylko aranżacją wnętrz – to historia relacji, marzeń i tworzenia przestrzeni, w której codzienność nabiera wyjątkowego charakteru.
I jak zawsze – cudownie jest projektować w atmosferze dużego zaufania!
